Historia kredytów frankowych
W latach 70-tych XX wieku w Australii rozpoczęły się procesy deregulacyjne i ograniczania nadzoru sektora bankowego. W 1983 r. wprowadzono w Australii płynny system kursu walutowego. Obce waluty swobodnie zmieniały swoją wartość do dolara australijskiego (AUD). W tym czasie kraj ten walczył z wysoką inflacją, toteż stopa referencyjna kredytów wynosiła ponad 10%, a momentami nawet ponad 20%, co oznacza, że kredyty były drogie. W tej sytuacji wiodące australijskie banki (m.in. Westpac, Commonwealth Bank i NAB) zaoferowały klientom niżej oprocentowane kredyty rozliczane w yenie, dolarze amerykańskim i franku szwajcarskim. Skala tych kredytów nie była wielka (do 5000 umów). Decydowały się na nie głównie osoby, które nie posiadały zdolności kredytowej w rodzimej walucie. Tymczasem w latach 1985-1987 AUD gwałtownie stracił na wartości z uwagi na problemy gospodarcze Australii i spadek cen surowców, na których oparty jest budżet tego kraju. Raty kredytów walutowych niepomiernie wzrosły. Sprawy tych kredytów trafiły przed australijskie sądy, które z początku przyznawały rację bankom.
Sytuacja uległa zmianie wraz z wybuchem afery Westpac letters w 1991 r. Ujawniono wówczas dwa listy (datowane na 24.11.1987 r. oraz 11.12.1987 r.) pomiędzy prawnikiem a jednym z managerów banku Westpac, z których wynikało, że bank i spółki z nim powiązane kapitałowo (Partnership Pacific Ltd) miały świadomość, że oferowane klientom kredyty walutowe są dla nich niekorzystne, lecz w ramach polityki informacyjnej to ukrywały i analizowały, w jaki sposób się zabezpieczyć ekonomicznie i prawnie. Wskutek afery zmieniła się linia orzecznicza australijskich sądów, które zaczęły kwestionować legalność zawartych kredytów walutowych. Nie wprowadzono zmian legislacyjnych z uwagi na małą skalę zjawiska (do 5000 umów), lecz skandal mocno nadszarpnął reputacją sektora bankowego. Obecnie AUD jest walutą stabilną, silną i jedną z najpopularniejszych na świecie.
Włochy. Na przełomie lat 80. i 90. we Włoszech stopa procentowa wynosiła od 12% do 14%, podczas gdy w Niemczech 2,5%-6%, a w Szwajcarii nawet jeszcze mniej. Włoskie banki umożliwiły zatem kredyty walutowe do marki niemieckiej i franka szwajcarskiego, dzięki czemu w latach 1988-1981 liczba tego typu kredytów wzrosła trzykrotnie. W 1992 r. nastąpił jednak kryzys walutowy w Europie („kryzys drugiej generacji”), co spowodowało istotną dewaluację lira włoskiego do franka szwajcarskiego oraz marki niem. Oznaczało to katastrofę finansową wielu włoskich firm oraz gospodarstw domowych. Włosi stracili całkowicie zaufanie do kredytów walutowych, a banki z udziałem włoskiego kapitału przestały je udzielać (o czym szerzej w dalszej części). Następnie Włochy przystąpiły do strefy euro (w 1999 r. transakcje bezgotówkowe, 2002 r. transakcje gotówkowe).
Austria. Z racji sąsiedztwa ze Szwajcarią, odsetek kredytów walutowych w CHF był najwyższy (obok Węgier) w Europie. Austriaków motywowało ku temu niższe oprocentowanie kredytu w CHF względem szylinga. Kredyty były zawierane nie tylko na zakup nieruchomości, ale również na rozwój przedsiębiorstwa, zakup samochodu czy nawet sprzętu AGD. Kredytobiorcy również odczuli negatywne skutki wzrostu wartości CHF, ale one złagodzone z kilku powodów: możliwość dojeżdżania do Szwajcarii i zarabiania w CHF, co zwłaszcza w kantonach sąsiadujących było powszechnym zjawiskiem; wstąpienie Austrii do strefy euro w 2002 r.; początkowa siła euro oraz sztywne powiązanie kursu CHF do euro aż do 2015 r.; bardziej rygorystyczne obowiązki informacyjne nałożone przez Austriacki Bank Centralny (ONB) i Austriacki Nadzór Finansowy (FMA) na banki austriackie. Pomimo tych wszystkich okoliczności 10 października 2008 r. FMA wydał rekomendację zakazującą udzielania kredytów w walucie obcej. Przed aust. Sądami również zawisła znaczna liczba spraw dotyczących „kredytów frankowych”, gdzie główną oś sporu stanowi naruszenie obowiązków informacyjnych o ryzyku kursowym.
Europa wschodnia. Boom na kredyty frankowe w tym samym czasie, co w Polsce, wybuchł również na Węgrzech, w Chorwacji, Rumunii czy Bułgarii. Powody wszędzie były podobne: niższe oprocentowanie kredytów w CHF, wiara w stabilność tej waluty oraz optymistyczne prognozy co do przyszłego wstąpienia do strefy euro, której to waluta zastąpiłaby słabszą, rodzimą. Wraz z aprecjacją CHF, konsumenci popadli w trudności finansowe i nie byli zdolni spłacić kredytów. W 2013 Chorwacji bank centralny nałożył na banki rygorystyczne obowiązki informacyjne co do ryzyka kursowego; w 2015 r. pomimo sprzeciwu Narodowego Banku Chorwacji weszła w życie ustawa o przekonwertowaniu kredytów w CHF na EUR. Koszt przewalutowania, wynoszący 1 mld euro (równowartość dwuletniego zysku banków), został w całości przerzucony na banki, co z kolei zainicjowało dalsze spory sądowe i skargi konstytucyjne. W Rumunii w 2016 r. przyjęto ustawę o przewalutowaniu kredytów w CHF na RON (lej rumuński). W 2017 r. Trybunał Konstytucyjny Rumunii uznał tę ustawę za sprzeczną z konstytucją tego kraju. Uprzednio niektóre rumuńskie banki dobrowolnie zaproponowały konsumentom zmniejszenie zadłużenia jak np. Volksbank Romania, który przekształcił kredyty hipoteczne w CHF na RON lub EUR oraz umorzył dług o 22,50%. Na Węgrzech w 2010 r. Országház przegłosował ustawę zakazującą udzielania mieszkaniowych kredytów mieszkaniowych. Wprawdzie w 2011 r. parlament węgierski wycofał się z tej ustawy, lecz nałożył na banki szereg restrykcji, mających na celu zniechęcenie do zawierania takich umów. W 2014 r. wymuszono na bankach regulacje, które de facto redukowały zadłużenie (nakaz zwrotu kwot, wynikających ze skumulowanego podwyższonego oprocentowania i stosowania podwójnego kursu CHF). Z kolei 1 stycznia 2015 r. weszła w życie ustawa, która automatycznie przewalutowała kredyty mieszkaniowe udzielone w CHF, EUR oraz JPY na forinty (HUF) przy ustaleniu kursu konwersji na dzień 7 listopada 2014 r. (dla umiejscowienia w czasie: słynny „czarny czwartek”, „frankogeddon” nastąpił 15 stycznia 2015 r.).
Kraje strefy euro. Te kraje problem walutowych kredytów mieszkaniowych po 2002 r. dotyczył w mniejszym stopniu, aniżeli kraje Europy Środkowo-Wschodniej, do których wraz z perspektywą przystąpienia do Unii Europejskiej zaczął przypływać kapitał spekulacyjny. Ponadto waluta euro była silna, stabilna, kredyty nisko oprocentowane, zatem nie było aż tak wielkich zachęt do zaciągania kredytu w CHF, choć z wcześniej opisanych przyczyn było to popularne w Austrii czy w mniejszym stopniu w Niemczech. Euro było na tyle silne, że Irak zadeklarował rozliczanie swych kontraktów paliwowych w europejskiej walucie. Stanowiłoby to przełamanie monopolu USA, które w 1974 r. zawarły z Arabią Saudyjską porozumienie o rozliczaniu wszelkich kontraktów naftowych w dolarze w zamian za ochronę przed Izraelem. Pozwoliło to utrzymać status dolara jako waluty światowej (wartość rynku ropy naftowej jest dwukrotnie wyższa od łącznej wartości rynku wszystkich metali szlachetnych), trwający od traktatu w Bretton Woods w 1944 r., pomimo odejścia przez administrację Nixona w 1971 r. od standardu złota (czytaj: technicznego bankructwa USA). A to z kolei pozwala utrzymać władzę USA nad dodrukiem własnej waluty przy ponoszeniu kosztów tego zabiegu przez resztę świata (bo przecież i tak będzie na nią zbyt). Konsekwencją była zatem wojna w Iraku w 2003 r., kontestowana przez Berlin oraz Paryż, głównych beneficjentów strefy euro, niedoszłej waluty światowej.
Analizując różnorodne doświadczenia Australii, Włoch, Austrii, Europy Wschodniej, oraz krajów strefy euro, widzimy, jak globalna polityka finansowa i działania sektora bankowego mogą mieć daleko idące konsekwencje. W wielu przypadkach kredytobiorcy stali się ofiarami systemowych niedociągnięć i chciwości banków, które nie zawsze dostatecznie informowały swoich klientów o potencjalnych zagrożeniach związanych z kredytami walutowymi. W szczególności w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, kredytobiorcy frankowi padli ofiarą nie z własnej winy, lecz wskutek nieodpowiedzialnych działań instytucji finansowych. Wnioski z tych kryzysów są dla nas przestrogą, pokazując, jak ważne jest wzmocnienie regulacji i zwiększenie przejrzystości w sektorze bankowym, aby chronić konsumentów i zapewnić stabilność gospodarczą na przyszłość.

Cześć, to jest komentarz.
Aby zapoznać się z moderowaniem, edycją i usuwaniem komentarzy, należy odwiedzić ekran komentarzy w kokpicie.
Awatary komentujących pochodzą z Gravatara.