Banki wiedziały o problemie frankowym już w 2005 r.

W przestrzeni medialnej zbyt dużo się mówi o tym, co powinni wiedzieć kredytobiorcy frankowi, natomiast w ogóle nie mówi się o tym, co mogły i co wiedziały polskie banki, gdy wprowadzały ten produkt na rynek na początku XXI w. Odpowiedzi na to pytanie dostarcza nam jednak „Biała księga kredytów frankowych w Polsce”, która została opublikowana w marcu 2015 r. przez Związek Banków Polskich (ZBP). Co ciekawe, zasadniczym celem raportu ZBP było zdjęcie z siebie odpowiedzialności za kryzys związany udzielaniem kredytów frankowych poprzez przedstawienie działań Związku na przestrzeni lat i przerzucenie odpowiedzialności na kredytobiorców. ZBP ujawnił jednak w Białej księdze przy okazji korespondencję oraz notatki ze spotkań, jakie prowadził z polskimi bankami w 2005 r. na temat kredytów frankowych.

 

Uważna lektura ujawnionej korespondencji z 2005 r. pozwoliła odkryć kilka zaskakujących faktów:

1) ZBP i wszystkie banki zdawały sobie sprawę z zagrożeń, jakie niosą kredyty frankowe dla konsumentów.

2) Niektóre banki wyrażały przekonanie, że poinformowanie kredytobiorców o ryzyku walutowym jest niewystarczające dla zrozumienia zagrożenia (Santander Consumer PTF Bank SA, PKO Bank Polski SA).

3) Większość banków opowiadało się za całkowitym zakazem udzielania kredytów walutowych (Bank BPH SA, Bank PEKAO SA, PKO Bank Polski SA, Bank Zachodni WBK SA, BRE Bank SA).

4) Niektóre banki opowiadały się za tymczasowym umożliwieniem zaciągania kredytów walutowych przez osoby zarabiające w danej walucie (Bank PEKAO SA, PKO Bank Polski SA, Bank Zachodni WBK SA).

5) ZBP oraz banki wyrażały obawę o możliwe nadszarpnięcie reputacji sektora bankowego w związku z kredytami frankowymi (Bank BPH SA, Bank BGŻ SA, Bank Zachodni WBK SA.

6) Niektóre banki opowiadały się za zaostrzeniem zasad oceny zdolności kredytowej w odniesieniu do kredytów walutowych (Bank Polskiej Spółdzielczości, PKO Bank Polski SA).

7) ZBP i niektóre banki wyrażały obawę co do odsetka kredytów walutowych w portfelu wierzytelności sektora bankowego (Bank BPH SA, Bank BGŻ SA, Bank Millennium SA).

8) Niektóre banki wskazywały na tzw. ryzyko misselingu, tj. proponowanie konsumentom produktów finansowych, które nie odpowiadają ich potrzebom (m.in. Bank Zachodni WBK SA).

 

Skoro zatem banki już w 2005 r. były świadome zagrożenia, w większości opowiadały się za samoograniczeniem się i nałożeniem zakazów na samych siebie, to co sprawiło, że ten niebezpieczny produkt nie został wycofany z rynku (uczynił to jedynie powiązany z włoskim UniCredit, Bank PEKAO SA)? Konkurencja. To poczucie zagrożenia ze strony konkurencji stanowi klucz do zrozumienia polityki banków w 2005 r., a nie altruistyczna troska o dobro klienta. Na s. 4 „Notatki ze spotkania zespołu roboczego w sprawie stanowiska banków w zakresie ograniczenia udzielania kredytów na cele mieszkaniowe w walutach wymienialnych dla klientów indywidualnych” można natknąć się na następujące zdanie: „Należy jednak podkreślić, iż zdaniem przedstawicieli banków w celu zapewnienia tych samych warunków konkurencyjnych niezbędne jest objęcie zakazem także oddziałów instytucji kredytowych działających na terenie Polski, które nie podlegają jurysdykcji prawa polskiego oraz pośredników i instytucji finansowych (np. SKOK) nie podlegających regulacjom nadzoru bankowego”.

 

Banki stanęły przed takim oto dylematem: albo pozbawić się przewagi komparatywnej nad konkurencją i usunąć z oferty niebezpieczny produkt, albo ryzykować przyszłym skandalem, krachem na rynku kredytów walutowych i wypłatą odszkodowań. Banki obawiały się konkurencji zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej. Wychodziły z założenia, że w ich miejsce z ofertami kredytów frankowych wejdą banki zagraniczne oraz instytucje finansowe takie jak SKOK. O ile większe banki były jeszcze w stanie zaakceptować taką ewentualność, gdyż miały wypracowaną pozycję na rynku, o tyle banki mniejsze w kredytach walutowych widziały szansę, z której rezygnować nie zamierzały. Przyszłe ewentualne przegrane procesy sądowe można przecież sfinansować ze środków, jakie się pozyskało po uzyskaniu stanowiska potentata na rynku.

 

Niezależnie zatem od problematyki stricte prawnej kredytów frankowych, która polega na narzuceniu przez banki niedozwolonych klauzul umownych (tj. klauzul przeliczeniowych), to okazało się jeszcze, że banki wiedziały, że tego typu hipoteczne kredyty walutowe są zbyt ryzykowne i niedostosowane do potrzeb konsumentów, a więc w praktyce gospodarstw domowych. Banki wiedziały, że eksperymenty z kredytami indeksowanymi do waluty obcej w innych krajach, takich jak np. w Australii (afera Westpac) czy we Włoszech zakończyły się w przeszłości katastrofą. I mając tę wiedzę, świadomie wprowadziły ten produkt na rynek usług finansowy.

 

W obliczu powyższych faktów staje się jasne, że problem kredytów frankowych w Polsce nie jest wyłącznie wynikiem niewiedzy czy naiwności kredytobiorców, ale także świadomego działania sektora bankowego, który ignorował ostrzeżenia i ryzyka. Polskie banki, mimo iż miały pełną świadomość zagrożeń związanych z kredytami walutowymi, zdecydowały się kontynuować ich oferowanie z obawy przed utratą konkurencyjności. To kompromis między chęcią zysku a odpowiedzialnością za klienta doprowadził do obecnej sytuacji, w której kredytobiorcy frankowi stali się ofiarami nie tylko globalnych trendów, ale przede wszystkim błędów i zaniedbań sektora bankowego. Wiedza o wcześniejszych katastrofach finansowych w innych krajach, takich jak Australia czy Włochy, została zignorowana, co podkreśla brak troski o rzeczywiste bezpieczeństwo klientów. W kontekście tych odkryć, odpowiedzialność za kryzys związany z kredytami frankowymi powinna być rozliczana nie tylko na poziomie indywidualnych umów, ale przede wszystkim na poziomie systemowym, uwzględniając odpowiedzialność instytucji finansowych, które świadomie podjęły decyzję o wprowadzeniu ryzykownego produktu na rynek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zachęcamy wszystkich czytelników do pisania komentarzy. Przed umieszczeniem komentarza zapraszamy do zapoznania się z regulaminem Regulamin Komentarzy.

pawelmasiak.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.